Porady ogrodnicze na październik
Trawnik przed zimą
![]() Opadające liście trzeba usuwać z trawnika na bieżąco. |
Często pytacie, kiedy należy ostatni raz przed zimą skosić trawę. Nie ma sztywnego, ustalonego terminu. Trawę powinniście kosić tak długo, jak długo rośnie. Chodzi o to, by nie zostawiać na zimę zbyt długich ździebeł, gdyż będą się załamywały pod śniegiem i gniły, co może być dla trawnika niebezpieczne. Ostatni raz koś trawę nieco wyżej, niż robisz to latem.
Druga czynność, którą jesienią trzeba wykonywać systematycznie, to wygrabianie opadających liści. Nie czekaj, aż na trawniku powstanie kożuch z liści, tylko chwytaj za grabie co kilka dni. Jesienią trawa często jest mokra, a przykrywające ją liście ograniczają dostęp powietrza, co może prowadzić do żółknięcia i gnicia. Jeśli nagle spadnie śnieg i przysypie liście, z twoim trawnikiem może być bardzo źle. Pamiętaj, że na liściach bardzo często są zarodniki różnych chorób grzybowych, groźnych również dla trawnika, zwłaszcza w okresie zimowym, kiedy jest osłabiony.
Zimą nie należy chodzić po trawniku. Jest to szkodliwe zarówno wówczas, gdy darń jest namoknięta, jak i wtedy, gdy leży na nim śnieg, a także wtedy, gdy nie ma śniegu, a źdźbła są zmarznięte, bo grozi im połamanie.
Źródło: Miesięcznik Twój Ogrodnik, listopad 2005 (nr 39).
Rozkładaj ściółkę
![]() Ziemię pod krzewami można okrywać częściowo przerobionym kompostem (po lewej), albo częściowo przekompostowanymi liśćmi. |
Jesienne okrywanie drzewek, krzewów i bylin jest na stałe wpisane do kalendarza prac ogrodniczych. Natomiast często po macoszemu traktujemy glebę, która przecież jest żywicielką wszystkich roślin. Ona także potrzebuje osłony, nie tyle przed zimnem, co przed wiatrami, wypłukującymi deszczami, palącym zimowym słońcem, czyli przed tym wszystkim, co może zniszczyć jej najcenniejszą, próchniczą, górną warstwę.
Czuły, dobry ogrodnik okrywa swoją glebę w każdym "gołym" miejscu i rozkłada ściółkę gdzie tylko się da. Można do tego celu użyć różne materiały. Najlepszy jest oczywiście kompost, ale dobra jest także drobna kora, trociny (np. pod borówką amerykańską), ściółka z lasu (na wrzosowisku), skoszona trawa, suche, zdrowe liście zebrane w parku. Do ściółkowania nadaje się także częściowo przerobiony, niedojrzały kompost, który w ciągu zimy zmieni się w próchnicę.
Źródło: Miesięcznik Twój Ogrodnik, październik 2005 (nr 38).
Sposób na glony
![]() Worek z kwaśnym torfem zanurzony w płytkim oczku wodnym. |
Najlepszym sposobem na glony jest utrzymywanie równowagi biologicznej, czyli odpowiednich proporcji pomiędzy pojemnością jeziorka, ilością ryb, a przede wszystkim ilością roślin wodnych, które będą konkurencją dla glonów. Glony też są roślinami przypisanymi do każdego stawu i powinny w nim być, jednak w niewielkich ilościach. Kiedy woda staje się zielonkawo-sinawa, trzeba podjąć doraźne środki zaradcze. Dobre efekty przynosi wyławianie. Jednak bywają tak drobne, rozlatujące się jak puch, glony, których nie można wyłowić żadną siatką. W takim wypadku radzę zastosować prosty środek w postaci worka z kwaśnym torfem położonego na dnie. W worku trzeba zrobić szpikulcem kilkanaście dziurek.
Kwaśny torf zmniejsza zawartość wapnia w wodzie, który sprzyja rozwojowi glonów. W małym oczku, co widać na zdjęciu, taki worek nie wygląda dobrze, bo jest bardzo widoczny. Można więc dać torf do mniejszych woreczków jutowych i ukryć je pod kamieniami.
Źródło: Miesięcznik Twój Ogrodnik, październik 2005 (nr 38).
Różne winobluszcze - na mur i na płot
![]() Winobluszcz zaroślowy (polewej) ma wąsy. Winobluszcz murowy ma przylgi. Po liściach nie odróżnisz winobluszczu murowego od zaroślowego, bo są prawie identyczne. |
Pani Anna z Częstochowy posadziła przy ścianie swojego domu dzikie wino z sadzonek, które otrzymała od znajomej. Jest rozczarowana, ponieważ u znajomej roślina pięknie wspinała się po drewnianej pergoli, a po ścianie pnie się słabo, odpada i kłębi się pod murem. Dzieje się tak zapewne dlatego, że Pani Anna posadziła niewłaściwą odmianę.
Dzikie wino, czyli winobluszcz pięcioklapowy jest najbardziej popularnym pnączem, łatwym w uprawie, uniwersalnym, nadającym się zarówno na miejsca słoneczne, jak i do cienia. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że rosnące na płotach, pnące się po drzewach i po ścianach domów winobluszcze są identyczne. W rzeczywistości mamy do czynienia z różnymi odmianami. Jedne z nich wspinają się po podporach za pomocą wąsów i nazywamy je winobluszczami zaroślowymi. Inne przysysają się za pomocą przylg i nazywamy je winobluszczami murowymi.
Jeśli chcemy okryć winobluszczem ścianę domu, trzeba posadzić odmianę murową. Jeśli winobluszcz ma rosnąć przy płocie, przy ażurowej drewnianej ściance, albo przy starym drzewie, można posadzić odmianę zaroślową. Warto wiedzieć, że przylgi winobluszczu dobrze trzymają się tylko prawdziwych, murowanych ścian. Im bardziej gładka ściana, tym szansa trwałego przyczepienia się dzikiego wina jest mniejsza. Zdarza się, że winobluszcz zaczyna "iść" w górę, ale w pewnym momencie odpada. To oznacza, że nie odpowiada mu ta ściana. Na gładkie ściany dobra jest odmiana 'Engelmanii' o silnych przylgach.
Z kolei winobluszcz zaroślowy - ten bez przylg - potrafi zupełnie nieźle wspinać się po starych odrapanych murach, zaczepiając się wąsami o wszelkie nierówności.
Źródło: Miesięcznik Twój Ogrodnik, listopad 2005 (nr 39).
Lucyna Grabowska![]() |







