Proste i tanie nawadnianie ogrodu
Artykuł udostępniony przez www.sadowniczy.pl
![]() Sercem systemu nawadniającego jest pompa. To ona tłoczy wodę do poszczególnych miejsc ogrodu. Jeżeli twoje źródło wody znajduję się blisko powierzchni terenu (np. woda w zbiorniku na deszczówkę), możesz użyć przenośnej pompy powierzchniowej. Zobacz... ![]() Ze źródła wody do pompy powierzchniowej woda popłynie wężem ssącym. Zobacz... ![]() Jeżeli zwierciadło Twojego źródła wody, np. w studni, opada ponad 7m poniżej powierzchni terenu, konieczne jest zastosowanie pompy zanurzeniowej lub głębinowej. Zobacz... ![]() Od pompy do poszczególnych miejsc w ogrodzie wodę doprowadzisz za pomocą węża ogrodowego. Pamiętaj, że wąż doprowadzający wodę od pompy do rozdzielacza musi być odpowiednio gruby i wytrzymały. Warto wybrać wąż kilkuwarstwowy, odporny na osadzanie się glonów i działanie promieni UV. Zobacz... ![]() Poszczególne elementy systemu łączy się za pomocą specjalnych łączników z tworzyw sztucznych. Za pomocą trójnika doprowadzisz wodę do kilku zraszaczy. Zobacz... ![]() Zwieńczeniem systemu nawadniającego są zraszacze umieszczone w różnych częściach ogrodu. Zobacz... |
Wielu z nas rokrocznie boryka się z problemem podlewania swojego ogrodu. Podlewanie aby
było skuteczne musi być:
- po pierwsze wystarczająco obfite (ale też nie za bardzo, aby nie zaszkodziło naszym roślinom),
- po drugie systematyczne,
- po trzecie tanie,
Pierwszego wymogu musimy niestety dopilnować sami aby nasze rośliny dostały odpowiednią ilość wody, a zarazem aby z tą ilością nie przedobrzyć. O ile podczas podlewania trawnika nie ma co się obawiać nadmiaru wody to już rośliny uprawne, szczególnie w fazie kwitnienia lub owocowania na wodę reagują bardzo pozytywnie pod warunkiem, że jest odpowiednio podana.
Drugi wymóg to systematyczność. Nie ma nic gorszego, tak dla roślin jak i dla trawy, jak długie okresy bez wody lub przeciągające się okresy nadmiernego nawodnienia. Roślinom trzeba zapewnić odpowiednią ilość wody podaną w odpowiedni sposób o odpowiedniej porze. Jest to gwarancja soczysto-zielonego trawnika oraz obfitych plonów na naszej działce.
Trzecie jest moim zdaniem równie ważne jak dwa pozostałe, a czasami może nawet i ważniejsze. Podlewanie wodą z instalacji wodociągowych jest oczywiście bardzo wygodne jeśli takie instalacje są, niestety wygoda niesie za sobą również koszty. Policzmy dla przykładu ile będzie nas kosztowało podlewanie trawnika o powierzchni 3 arów przy założeniu, że mamy średnio upalne lato takie jak rok temu.
Zapotrzebowanie trawy na wodę w trakcie sezonu wegetacyjnego (policzmy to od maja do końca sierpnia) na 1 m² wynosi ok. 4 litry/dobę. Oznacza to, że w ciągu sezonu powinniśmy dostarczyć naszemu trawnikowi 144 m³ wody. Wiadomo, że pomaga nam w tym pogoda i dla przykładu w Warszawie w ubiegłym roku od maja do końca sierpnia spadło na nasz trawnik o powierzchni 3 arów 96 m³ wody. Jak widać bilans opadów w stosunku do zapotrzebowania każe dostarczyć trawnikowi ok. 50m³ wody. Moje obliczenia są na wskroś uproszczone, ponieważ w czasie przedłużającej się suszy trzeba będzie tej wody dostarczyć dużo, dużo więcej. Jednakże w oparciu o te przybliżone rachunki widać, że jeśli nie mamy osobnego licznika na ogród to za podlewanie małego trawniczka w ciągu roku zapłacimy (cena wody i ścieków za 1 m³ w Warszawie = 4,81 zł) około 200-250 zł.
Co możemy w takim wypadku zrobić?
Każdy z nas kto posiada na swojej działce lub w jej pobliżu jakiekolwiek ujęcie wody może ją wykorzystać do podlewania swojego ogrodu. Ci, którzy takiego ujęcia nie posiadają, mogą do podlewania wykorzystać deszczówkę lub w bardziej zaawansowanym rozwiązaniu skusić się na wykopanie małej studni głębinowej.
Jako ciekawostkę powiem, że z przeciętnego domku jednorodzinnego o dwuspadowym dachu (200m² powierzchni) można zebrać w ciągu tych czterech miesięcy około 65 m³ wody - czyli tyle ile nam potrzeba do nawadniania trawnika.
Układy nawadniania dla każdego
Jeśli już mamy alternatywne źródło wody, musimy ją jakoś przetransportować i rozprowadzić po naszym ogrodzie. Będziemy do tego potrzebowali zestaw do nawadniania. Na rynku są dostępne przeróżne instalacje do nawodnień - profesjonalne systemy nawadniania z czujnikami wilgotności i deszczu, instalacje kropelkowe instalacje zraszające itp.
Wspólną ich cechą jest to, że składają się z 3 podstawowych elementów:
1) Pompy
2) Węży
3) Zraszaczy
Najlepiej byłoby oczywiście wykorzystać profesjonalną instalację automatycznego nawadniania zamontowaną przez specjalną firmę. Instalacja taka jest wyposażona w czujniki deszczu i wilgotności oraz specjalną centralkę elektroniczną, która sama steruje nawodnieniem i w odpowiednim
momencie załącza lub wyłącza cały układ. Jej największym minusem jest jednak cena - po prostu nie każdego na nią stać. Na szczęście można korzystając z w/w schematu i przy odrobinie własnej pracy skompletować prosty układ dzięki któremu nawadnianie naszego ogrodu z czasów konewki łupanej przeskoczy do epoki pomp, hydroforów i zraszaczy.
Pierwsze pytanie, jakie sobie powinniśmy zadać, to: ile wody potrzebujemy?
Czy będziemy podlewać nasz ogród ręcznym zraszaczem czy może stacjonarnymi zraszaczami. Czy urządzenia te będą pracowały jednocześnie, czy może każde oddzielnie? Znając wydajności tych urządzeń oraz powierzchnię jaką mogą podlewać możemy w uproszczeniu policzyć ile wody jest nam potrzebne aby potem odpowiednio dobrać pompę.
Powierzchnia i kształt ogrodu, który chcemy podlewać

Na takiej działce powinniśmy ustawić od 6 do 8 zraszaczy.
Włączenie tych wszystkich urządzeń jednocześnie wymagałoby dostarczenia prawie 8000 - 9000 tys. litrów wody na godzinę pod ciśnieniem ok. 4 bar. Pompa o takiej wydajności to już znaczny wydatek!

Rozsądniej, a zarazem znacznie taniej jest zorganizować takie
nawadnianie w 3-ech sekcjach po 2 zraszacze pracujące równocześnie.
Zwiększenie kosztu o niezbędny tu rozdzielacz i dodatkowy wąż mimo wszystko pozwoli zaoszczędzić bardzo duże
pieniądze na zakupie mniejszej pompy.
W naszym wypadku potrzebujemy więc pompy, która jednocześnie będzie w stanie zasilać dwa zraszacze i może jeszcze dodatkowo ręczny pistolet. Wymagamy aby ciśnienie pracy tej pompy było minimum 2 do 2,2 bar, tak aby zraszacze pracowały i podlewały zaplanowany obszar.
Tętnicami do żył...
Pierwsza i najważniejsza zasada to ich grubość. Podobnie jak w ludzkim organizmie najgrubsze i największe powinny być główne magistrale (tętnice) potem zaś przychodzi kolej
na cieńsze odcinki (żyły) zasilające zraszacze. Moim zdaniem na magistrale powinno się stosować wąż:
- 3/4" przy odległości od pompy do rozdzielacza ok. 20m-30 m,
- 1" przy odległości od pompy do rozdzielacza ok. 30m-50 m,
- 1,5" dla odległości od pompy do rozdzielacza ponad 50m.
Do zasilania zraszaczy czy pistoletów stosujemy wąż 1/2".
Druga zasada to: im mniej złączek tym lepiej. Generalnie - w prostocie tkwi siła. Dlatego
konstruując instalację trzeba się starać o jak najmniejszą liczbę złączy i połączeń.
Gotowa instalacja i jej składowe wyglądają tak:









