Zbiór nasion
![]() Dojrzałe i zdrowe nasiona to gwarancja obfitych wschodów w przyszłym sezonie. zobacz powiększenie ![]() W przypadku trojeści musimy uważać, by drogocenny materiał nie uleciał z wiatrem... zobacz powiększenie ![]() Dojrzałe nasiona zawilców japońskich do złudzenia przypominają kłaczki waty na szczytach wysokich łodyg. zobacz powiększenie ![]() Nasiona możemy przechowywać w niewielkich torebkach strunowych. zobacz powiększenie |
Słonecznie i ciepłe październikowe popołudnia to wymarzony czas by dokończyć ogrodowe żniwa i przeprowadzić zbiór nasion przeznaczonych do wiosennego wysiewu lub wymiany ze znajomymi. Jeśli pogoda dopisuje to warto oderwać się na chwilę od ogrodniczych prac porządkowych przed nieuchronnie nadchodzącą zimą i rozejrzeć się za dojrzałymi nasiennikami na rabatach.
Do zbioru należy wybierać tylko całkowicie dojrzałe owocostany, które dają gwarancję zdrowych, żywotnych nasion oraz obfitych wschodów. Jeśli nasiona noszą znaki jakichkolwiek chorób, to należy je pozostawić lub jeszcze lepiej ściąć razem z porażonymi fragmentami rośliny i spalić. Unikniemy w ten sposób ponownego pojawienia się patogenu w kolejnym sezonie wegetacyjnym. Również nie warto zbierać nie w pełni dojrzałych nasion, ponieważ miękkie, zielone łupiny nasienne świadczą o niecałkowitym wykształceniu zarodka, czyli przyszłej rośliny. Dodatkowo takie nasiona łatwo padają ofiarą chorób i szkodników podczas okresu przechowywania.
Kiedy mamy pewność, że nasienniki są gotowe do zbioru, możemy przystąpić do ścinania całych owocostanów razem z fragmentem łodygi, na którym są usytuowane. Takie "bukiety" warto umieścić na kilka dni "do góry nogami" w papierowych torbach blisko źródła ciepła, by owocostany całkowicie się otworzyły, a nasiona doschły. To zapobiegnie ich pleśnieniu oraz zagniwaniu podczas magazynowania.
Po czasie dosychania warto kilkakrotnie silnie potrząsnąć torebką, aby osypujące się nasiona opadły na jej dno - tak będzie łatwiej je wydobyć.
Jeśli łuszczyny są szczególnie oporne i nie otwierają się do końca, trzeba zastosować inną metodę. Na rozłożoną gazetę wykładamy po garści nasienników, papier zwijamy w rulon i zdecydowanie zgniatamy zawartość. Wszystkie osypane nasiona wypadną z dolnego otworu prosto do podstawionego wcześniej pojemnika.
Kiedy już mamy nasze upragnione nasiona w pojemniku warto zatroszczyć się by pozostały w nim tylko bez zbędnego balastu w postaci plew. Najłatwiej to zrobić poprzez wydmuchiwanie dodatkowego balastu lub przesianie całości przez sito o drobnych oczkach.
W dużych firmach nasienniczych gotowe do magazynowania partie nasion są umieszczane w pojemnikach i przenoszone do magazynu, gdzie panują ściśle określone warunki wilgotnościowe oraz gazowe. Znacznie obniżona zawartość tlenu sprawia, że wszystkie procesy życiowe zarodka przebiegają znacznie wolniej, dzięki czemu nasiona zyskują często dwukrotnie dłuższą żywotność niż przechowywane w warunkach standardowej atmosfery. Dodatkowy plus wynikający z niskiego poziomu tlenu w magazynie to ograniczenie występowania chorobotwórczych grzybów oraz szkodników, które nie mogą rozwijać się w takich warunkach.
Jednak w amatorskich warunkach wystarczy chłodne i suche pomieszczenie, aby przechować posegregowane nasiona do kolejnego sezonu. Oczyszczone nasiona warto popakować w papierowe pakieciki lub zastosować do ich przetrzymania foliowe torebki strunowe dostępne w wielu rozmiarach.
Matka Natura stworzyła wiele strategii przetrwania. Także w przypadku nasion pojawia się kilka sposobów na przeciwdziałanie zbyt wczesnemu kiełkowaniu, co mogłoby doprowadzić do zniszczenia przez zimowe chłody delikatnych siewek, pojawiających się już późną jesienią, W ekologii pojawia się podział na gatunki roślin, których nasiona przechodzą spoczynek względny oraz spoczynek bezwzględny.
Do pierwszej grupy należą rośliny produkujące nasiona kiełkujące, kiedy tylko pojawią się odpowiednie warunki środowiska. Chodzi tutaj głównie o odpowiednią wilgotność konieczną do zapoczątkowania kiełkowania, sprzyjającą temperaturę oraz warunki świetlne. Można tutaj zaliczyć wiele roślin jednorocznych, których siewki pojawiają się późnym latem i zwykle giną podczas pierwszych silniejszych przymrozków.
Do drugiej grupy zaliczymy szeroką gamę bylin, krzewów oraz roślin drzewiastych, których nasiona rozpoczynają wzrost dopiero wiosną kolejnego roku. Za taki przebieg zdarzeń odpowiadają:
- inhibitory kiełkowania, czyli substancje chemiczne zawarte w nasionach, które hamują rozwój zarodka. Te "spowalniacze" chemiczne ulegają stopniowemu rozkładowi przez ściśle określony czas. Dopiero po ich zanikowi zarodek może podjąć dalszy rozwój.
- grube i twarde łupiny nasienne nieprzepuszczalne dla gazów i wody.
Twarde łupiny ulegają powolnemu rozkładowi przez mikroorganizmy glebowe, przez co do zarodka zaczyna docierać bogate w tlen powietrze, a także niezbędna do wznowienia procesów życiowych woda. - fizjologiczna niedojrzałość zarodka.
Po nadejściu ciepłych wiosennych dni zarodek rozwija się dalej korzystając z substancji zapasowych, by w końcu przebić okrywy nasienne i rozpocząć kiełkowanie.
Jeśli posiadamy w swoich ogrodach gatunki roślin, których nasiona muszą przejść spoczynek bezwzględny, a chcielibyśmy je samodzielnie rozmnożyć przez wysiew, to warto zastosować dwa sprawdzone sposoby na umożliwienie zarodkowi kiełkowania. Są to stratyfikacja oraz skaryfikacja.
Stratyfikacja to nic innego jak przetrzymywanie napęczniałych nasion w temperaturze 2-3°C przez określony czas. To odpowiada naturalnemu przebiegowi warunków atmosferycznych podczas jesienno - zimowych chłodów i przyczynia się do szybszego skiełkowania nasion. Bez tego postępowania niektóre nasiona mogą nie kiełkować nawet dwa lata w oczekiwaniu na sprzyjające zanikowi inhibitorów wzrostu warunki.
I tak np. nasiona liliowców wymagają 1,5 miesięcznego okresu chłodów by rozpocząć kiełkowanie, a nasiona stopowca himalajskiego oraz żeń-szenia potrzebują do tego aż 7-10 miesięcy...
Drugi zabieg stosowany czasem by pobudzić śpiące nasiona to skaryfikacja, czyli mechaniczne lub chemiczne uszkodzenie łupiny nasiennej, by ułatwić dostęp do zarodka wilgoci oraz bogatemu w tlen powietrzu atmosferycznemu. Wykonuje się go zwykle przez spiłowanie twardej okrywy pilnikiem lub nadtrawieniu stężonym kwasem. Dla przykładu nasiona derenia jadalnego w warunkach naturalnych rozpoczynają kiełkowanie w drugim, a nie rzadko dopiero w trzecim roku po ich wysianiu. Poddane kilkunastominutowej kąpieli w kwasie siarkowym kiełkują w przeciągu jednego roku.
Gwidon






